Fabuła eXistenZ wydaje się prosta. Marketingowiec Ted Pikul (Jude Law) ochrania prezentację ludzi z firmy Antenna Research. Prowadzą testy swojego najnowszego produktu, czyli tytułowej gry wirtualnej. Grupa szczęśliwców została wybrana do jej wypróbowania, a niespodzianką wieczoru jest udział samej projektantki eXistenZ – Allegry Geller (Jennifer Jason Leigh), celebrytki i geniusza w jednym. Niestety zaraz po rozpoczęciu testów jeden z widzów podchodzi do kobiety z pistoletem, nazywa demonicą i strzela do niej.

Napastnika udaje się obezwładnić, a Allegra i Pikul uciekają z miejsca zdarzenia. Ona wie, że zamachowców jest więcej i czuje się osaczona. On chciał tylko zobaczyć prezentację i nauczyć się czegoś nowego, a teraz jest zbiegiem. Na dodatek kobieta ma przy sobie jedyny egzemplarz gry, która nie została wprowadzona do produkcji masowej, więc jej wartość jest nie do przecenienia. Poza tym Allegra wydaje się niezdrowo przywiązana do swojej konsoli, którą traktuje jak ukochane zwierzę, niemal dziecko. Pikul będzie chciał dowiedzieć się więcej na temat eXistenZ i jego projektantki.

existenz 1999

TECHNOLOGIA NAS PENETRUJE

Ingerencja technologii w ludzkie ciało oznacza u Davida Cronenberga dwie rzeczy. Najpierw – ulepszenie organizmu.Musze po wyjściu z telepodu Seth Brundle (Jeff Goldblum) czuje się jak młody bóg. Rośnie w siłę i jurność, ma przyspieszony metabolizm i refleks. Z kolei Max Renn (James Woods) z Wideodromu pod wpływem transmisji sygnału z kasety VHS zaczyna mieć odkrywcze halucynacje. Nie inaczej jest w eXistenZ. Podłączając się do konsoli MetaFlesh, Ted Pikul poznaje świat gry, a potem uczy się w nim poruszać i oddzielać go od rzeczywistości. Może bez konsekwencji spróbować tego, czego naprawdę nie mógłby robić (np. zabić człowieka). Tym samym lepiej poznaje samego siebie.

Niestety początkowe poszerzenie możliwości ciała prędzej czy później oznacza dla bohatera potworne konsekwencje. Seth Brundle po fuzji z muchą zaczyna tracić swoje człowieczeństwo. Wygląda, jakby umierał na ekstremalną formę raka, ponadto popada w obłęd i umiera. Max Renn pod wpływem sygnału Wideodromu ma tak silne halucynacje, że traci kontakt z rzeczywistością, chowa się na opuszczonym statku i popełnia samobójstwo. Bohaterowie eXistenZ nie kończą aż tak tragicznie. Krążenie między grą a rzeczywistością sprawia, że prawdziwe życie przestaje im wystarczać. Rosnące uzależnienie od wirtualnej rzeczywistości staje się nową chorobą cywilizacyjną. To przerażająco realna perspektywa, dzisiaj nawet bardziej niż w dniu premiery dwadzieścia lat temu.

SEKS, KŁAMSTWA I GRY KOMPUTEROWE

Nie bez znaczenia jest erotyczne napięcie wokół gry. Można w niej spełnić swoje ukryte pragnienia, więc atrakcyjna Allegra i wycofany Pikul zaczynają się do siebie zbliżać. Ona tłumaczy mu, że jest to wpisane w charaktery ich postaci. On jest nieufny, w dodatku przyznaje się do fobii przed ingerencją technologii w swoje ciało. Nawet nie pozwala wszczepić sobie bioportu w odcinek lędźwiowy kręgosłupa, by móc zagrać. Kiedy Allegra zaczyna go namawiać (by skontrolować grę, musi wejść do niej z kimś przyjaznym), Pikul niechętnie się zgadza. Na obskurnej stacji benzynowej Gas, pracownik nocnej zmiany, wszczepia mu bioport. Przypomina to trochę inicjację seksualną bohatera. Na tym nie kończą się skojarzenia. Podłączanie się do gry wymaga włożenia do swojego portu grubego biomechanicznego przewodu o nazwie UmbyCord (od ang. umibilical cord, czyli pępowina). By uniknąć podrażnień, należy go zwilżyć śliną lub specjalnym lubrykantem.

existenz jude law

Drugi koniec przewodu łączy się z konsolą MetaFlesh, która kształtem przypomina duży, obły gamepad pokryty czymś, co wygląda jak ciało. W miejscu przycisków są przypominające sutki zgrubienia, których pobudzenie wywołuje akcje. Wewnątrz konsola jest biomechaniczna – w dużej mierze składa się z narządów pozyskiwanych od płazów ze sztucznie modyfikowanym DNA. Całość nie zawiera baterii, energię pobiera z ludzkiego organizmu podczas połączenia. W filmie mówi się o tym, że konsole MetaFlesh są bardziej zwierzętami niż przedmiotami. Mogą dostać infekcji, a Allegra mówi, że czasem czuje, jak jej egzemplarz się boi. Jest do niego przywiązana, dotyka go poufale i śpi obok niego. Konsola jest niemal substytutem gadżetu erotycznego, który dodatkowo zaspokaja intelektualne potrzeby użytkownika, bo zawiera symulator życia najnowszej generacji.

SIMSY À LA CRONENBERG

Wirtualna rzeczywistość pozornie jest identyczna jak prawdziwy świat, ale zdradzają ją drobiazgi. Na początku rozgrywki Allegra i Pikul trafiają na pierwszego bohatera niezależnego (czyli odtwarzanego przez program, a nie innego gracza). Jest nim D’Arcy Nader (Robert A. Silverman), kierownik sklepu z akcesoriami do gier. Początkowo rozmowa z nim nie budzi wątpliwości, ale po chwili dialog zostaje przerwany i postać zawiesza się. Patrzy tępo przed siebie i powoli kręci głową. Allegra tłumaczy Pikulowi, że D’Arcy musi usłyszeć kwestię, która zawiera frazy kluczowe dla jego wątku. Wtedy podejmie dalszą rozmowę, co popchnie akcję do przodu. To mechanizm, który w komputerowych grach fabularnych jest na porządku dziennym, za to filmach o sztucznej inteligencji taki zabieg właściwie nie występuje. Chlubnym wyjątkiem jest serial Westworld. Podobieństwo do produkcji HBO widać też w scenie, gdzie bohaterowie znajdują zepsutego D’Arcy’ego na półce w magazynie. Taki sam los spotykał starsze modele robotów z serialu.

Cronenberg sugeruje, że eXistenZ to różne symulacje. Piętrzą się w sklepie Nadera i są dostępne wewnątrz gry. Można przeżyć atak psa lub zostać potrąconym przez samochód (czyżby nawiązanie do filmu Crash: niebezpieczne pożądanie?). Jedną z opcji są odwiedziny w chińskiej restauracji. Bohaterowie trafiają do tej lokacji w trakcie gry. Okazuje się, że specjalnością zakładu jest talerz amfibii dla dwojga. To te same stworzenia, z których pozyskuje się narządy do budowy konsol MetaFlesh. Efektem ubocznym płazów z GMO jest ich niezwykły smak, więc zaczęto wykorzystywać je również w kuchni. Z kości zmodyfikowanych amfibii powstał też niewykrywalny przez systemy bezpieczeństwa pistolet strzelający zębami.

existenz gamepod

ŚMIERĆ DEMONICY

Takiej samej broni używał terrorysta podczas próby zamachu na Allegrę podczas prezentacji gry eXistenZ. W filmie Cronenberga projektanci gier to z jednej strony bożyszcza i celebryci, ale z drugiej strony ludzie żyjący w strachu. Fundamentalistyczna organizacja Realistów chce ich śmierci za stworzenie najbardziej efektywnej deformacji rzeczywistości. Kiedy nowe dzieło wzbudza kontrowersje, autor jest w niebezpieczeństwie. Ten wątek ma swoje źródło w historii Salmana Rushdiego. Za napisanie Szatańskich wersetów ajatollah Rutollah Chomeini obłożył go fatwą (de facto skazał na śmierć). Pokłosiem tego zdarzenia było zamordowanie tłumacza, który przełożył książkę na język japoński. Cronenberg uznał za wstrząsające, że ktoś może chcieć krzywdy innego człowieka za tworzenie jakiejkolwiek formy sztuki. Widząc w grach komputerowych artystyczny potencjał, postawił filmową Allegrę Geller w sytuacji Rushdiego. Nawet przyjaciel bohaterki, Kiri Vinokour (Ian Holm), pytając, czy jest bezpieczna, wspomina o fatwie.

Dwadzieścia lat później eXistenZ zyskuje zarówno na aktualności, jak i na jakości. Z czasem zyskał wątek obłożonej fatwą Allegry Geller. Postępująca polaryzacja mas sprawia, że jedno ekstremum zaczyna zwalczać drugie, zamiast szukać punktów wspólnych i na nich budować porozumienie. Wrogiem jednych i drugich można się stać z automatu, np. oglądając „nieodpowiedni” film lub spektakl. Stężenie absurdu rośnie, stężenie rozsądku maleje. Tak jak w 1988 roku, kiedy w paryskim kinie potraktowano koktajlami Mołotowa ludzi, którzy chcieli obejrzeć Ostatnie kuszenie Chrystusa. Albo tak, jak w scenie z eXistenZ, kiedy terrorysta strzela do twórcy gry, bo jego zdaniem to deformacja rzeczywistości.

Minimalne użycie komputerowych efektów specjalnych i oszczędna – jak na science fiction – scenografia sprawiają, że eXistenZ prawie w ogóle się nie zestarzało. Pełna mięsnych szczegółów sekcja uszkodzonej konsoli przypomina autopsję twarzołapa z Obcego – ósmego pasażera Nostromo (ciekawostka: oba zabiegi wykonuje Ian Holm). Te sceny nie zestarzeją się nigdy, bo wykonano je przy użyciu nie komputera, lecz prawdziwych przedmiotów. Technologia nie doszła jeszcze do etapu, gdzie montujemy sobie porty w kręgosłupie, ale rozwój wirtualnej rzeczywistości kwitnie. Poza tym skoro w 2001: Odysei kosmicznej przewidziano tablety, a w Johnnym Mnemonicu gogle VR, to może eXistenZ w pewnym momencie też stanie się prorocze?

OCENA: 7/10