Skanerzy Davida Cronenberga to daleki, lepiej wykształcony krewny X-Menów. W obu historiach najważniejszy jest konflikt dwóch idei. Jedna strona chce pokojowego współistnienia ludzi i mutantów, a druga strona woli zaciekłą walki między nimi. O ile w X-Menach przesłanie dość szybko utonęło w morzu efektów specjalnych i pstrokatych kostiumów, o tyle w Skanerach uwydatniło się i zyskało na znaczeniu nawet po latach od premiery. No i jest tu najlepsza wybuchająca głowa w historii kina.

Dobry skaner/zły skaner

Włóczący się po centrum handlowym bezdomny Cameron Vale (Stephen Lack) krąży między stolikami i wyjada z nich resztki. Widzą go dwie klientki, które dość ostentacyjnie komentują jego wygląd i zachowanie. Vale to słyszy, po czym patrzy na jedną z kobiet, która po chwili dostaje drgawek. W tym momencie Vale orientuje się, że jest obserwowany przez dwóch tajniaków. Próbuje uciec z budynku, ale zostaje uśpiony strzałką i traci przytomność.

cameron vale i doktor ruth

Skanerzy zaczynają się na dobre, kiedy Vale budzi się w obcym miejscu przywiązany do łóżka. Wita go starszy mężczyzna, który przedstawia się jako doktor Paul Ruth (Patrick McGoohan). Mówi, że Vale jest bezdomnym bez swojego miejsca w społeczeństwie, ponieważ jest skanerem, czyli potężnym telepatą. Nie zdając sobie z tego sprawy, Vale nie był w stanie kontrolować swojego życia i zdolności. Ruth proponuje mu szkolenie, na którym pokaże mu, jak panować nad tą mocą. W zamian chce, by Vale pomógł mu zlikwidować innego skanera, terrorystę Daryla Revoka (Michael Ironside).

Skanerzy – mutanci z próbówki

Prościutką intrygę zagęszcza nieco wątek Ephemerolu – leku, który jest kluczem do panowania nad skanerami. W latach 40. podawano go na uspokojenie kobietom w ciąży, ale oddziaływał również na rozwijające się dzieci, które zyskiwały zdolności telepatyczne. Ephemerol przydaje się też dorosłym skanerom do wyciszania głosów, które na co dzień słyszą. Kto kontroluje dystrybucję leku, może regulować populację telepatów. Bohaterowie nie walczą więc wyłącznie o abstrakcyjną ideę, ale namacalną władzę nad skanerami.

Co ciekawe, Cronenberg tworząc wątek Ephemerolu, inspirował się faktycznym skandalem związanym z Thalidomidem – wynalezionym w NRD lekiem na uspokojenie. Okazało się, że podawany kobietom w ciąży powodował u ich dzieci wrodzone deformacje, jak na przykład brak kończyn lub ich nieprawidłowy rozwój. W latach 80., kiedy Skanerzy wchodzili do kin, Thalidomid był wycofany z użycia, niemniej dziś stosuje się go w terapii leczenia niektórych postaci trądu i nowotworów.

program ripe

Skanerzy mają bardzo dużo wspólnego z współczesnym kinem superbohaterskim, zwłaszcza komiksową serią o X-Menach. Cameron Vale i Darryl Revok mają podobną dynamikę jak Charles Xavier i Erik Lensheer. Pierwszy dąży do pokojowego układu między ludźmi a mutantami, a drugi wierzy, że należy dbać o swoich nawet kosztem zwykłych ludzi. Pod koniec filmu Revok mówi o swoim największym marzeniu: „Rzucimy świat normalnych na kolana!”. Vale atakuje go dopiero wtedy, widząc, że nie ma szans na osiągnięcie porozumienia.

Skanerzy drewniani i wybuchowi

Niestety Skanerzy tracą sporo przez chybiony casting. O ile Michael Ironside jako Revok jest bardzo charyzmatyczny i przyciąga wzrok, to Stephen Lack – artysta plastyk, okazjonalnie aktor – jest nieznośnie sztywny jako Vale. Niefortunne dla niego jest zestawienie nie tylko z początkującym wtedy Ironsidem jako wrogiem, lecz także z weteranem McGoohanem w roli Rutha, mentora. Lack jest przeraźliwie nieciekawym protagonistą, mimo świetnie zbudowanej historii i dynamiki postaci. Nie umie oddać właściwie żadnych emocji, a w filmie jest dużo scen, w których powinny być widoczne. Reszta obsady, futurystyczne wnętrza i zacne efekty specjalne pozwalają chwilami zapomnieć o tym, jak złym aktorem jest Lack. Jednak czar pryska w sekundzie, kiedy się pojawia.

Niemniej Skanerzy to pod wieloma względami nowy start dla Cronenberga jako reżysera. Po nasyconych seksualną symboliką Dreszczach, WściekłościPotomstwie zrealizował dość konwencjonalny, ale dostarczający rozrywki thriller science fiction o telepatach. Skanerzy okazali się też całkiem dochodowym filmem, którego wynik pobiła dopiero nakręcona pięć lat później Mucha. David Cronenberg od początku kariery był kojarzony z sugestywnymi efektami specjalnymi, ale jego wizytówką stała się właśnie wybuchająca głowa ze Skanerów. Zdetronizował ją dopiero rozpadający się Jeff Goldblum jako człowiek-mucha.

OCENA: 7/10